poniedziałek, 7 lutego 2011

Matura - przesądy i zwyczaje

Podobno większość z nas nie wierzy w przesądy, jednak w chwilach dużego napięcia lub stresu łatwo ulegamy chęci, aby jednak szczęściu troszeczkę dopomóc. Można się z tego śmiać lub kpić, ale być może kilka prostych zabiegów wzmacnia naszą wiarę w siebie, co zmniejsza stres i w efekcie pozwala skupić się na trudnym zadaniu, a nie na wewnętrznej panice pod tytułem "O matko, co teraz mam robić!". Z całą pewnością matura jest doskonałym przykładem poważnego zadania w życiu młodego człowieka, w związku z czym powstało sporo sposobów, które podobno zwiększają prawdopodobieństwo zdania egzaminu. Sposoby te nie są oparte o metody naukowe takie jak solidna nauka, kursy maturalne czy powtarzanie materiału do ostatniej chwili, lecz sprowadzają się do kilku niezbyt skomplikowanych zasad i rytuałów.

Aby przygotować się do pomyślnego zdania matury, należy pomyśleć o tym już przed studniówką. Są to zabiegi tzw. długofalowe.

Czerwona bielizna.
Zdecydowanie czerwona i najlepiej koronkowa. Sukces na egzaminie maturalnym ma zapewnić noszenie w dzień egzaminu, tej samej bielizny, którą Panie nosiły na studniówce.Panowie w tym przypadku mają trochę łatwiej, gdyż podobno wystarczy, aby zobaczyli choćby kawałeczek takiej bielizny w dzień egzaminu. Z pewnością widok czerwonych koronek noszonych przez koleżankę skutecznie odwróci uwagę Panów od stresu maturalnego ;)

Garnitur.
W tym przypadków zadanie dla Panów, którzy na egzaminie maturalnym muszą pojawić się w garniturze, który nosili na studniówce. Krążą słuchy, że pozytywna energia zgormadzona podczas świetnej zabawy studniówkowej wspomoże jego właściciela na egzaminie.

Strzyżenie.
Jako, że już opowieści biblijne potwierdzają, że moc i mądrość człowieka tkwi we włosach, zalecane jest, aby maturzyści nie ścinali włosów od studniówki aż do samej matury. Dla Panów jest jeszcze dodatkowy zakaz - w dniu matury zapomnijcie też o goleniu! Nie ma pewności, że to pomoże, ale jedno jest pewne. Na sali egzaminacyjnej zasiądzie w sporo kudłaczy, a po maturze trzeba będzie rezerwować terminy w zakładach fryzjerskich na kilka tygodni naprzód.

W przeddzień i w dniu egzaminu maturalnego macie Kochani Maturzyści, o wiele więcej do zrobienia.

Amulety i maskotki.
Dobrze przygotowany do matury uczeń dysponuje w swoich kieszeniach przedmiotem, w którym zgromadziły się dobre emocje bliskich osób. W zależności od upodobań, wierzeń i tradycji może to być medalik, czterolistna koniczynka, słoń z podniesioną trąbą (koniecznie podniesioną!) lub innego rodzaju maskotki. Z racji tego, że nowe przepisy zabraniają przynoszenia jakichkolwiek maskotek na egzamin, doradzamy, aby było to coś co można przypiąć do ubrania lub zawiesić na szyję.

Pożycz mądrość.
Na maturę warto zaopatrzyć się w coś pożyczonego, najlepiej jeżeli pożyczająca nam osoba będzie niezłym mózgowcem. Od wieków istnieje wiara, że mądrość może przenosić się w przedmiotach. Najlepiej pożyczyć od kogoś długopis, bo zgodnie z istniejącymi przepisami inne przedmioty mogą zostać skonfiskowane. A po co komisji egzaminacyjnej mądrość naszego Wujka noblisty? Komisja już maturę zdała!

Sposób wstawania - bądźcie czujni od samego rana.
Jak wiadomo, na co dzień wstawanie lewą nogą też niczego dobrego nie przynosi, wiec tym bardziej w dzień matury należy z łóżka wstać nogą prawą. Przy wchodzeniu na salę egzaminacyjną o tej nodze również warto pamiętać - próg sali przekraczamy także prawą nogą.

Wiedza przez sen.
Istnieją różne alternatywne sposoby nauki: przez hipnozę, uczenie się na pamięć, kursy maturalne, podobno nawet chodzenie do szkoły pomaga, ale jak wiadomo najlepszym sposobem jest wsunięcie książki pod poduszkę w przeddzień egzaminu. Podczas snu, cała zgromadzona w książce wiedza tajemna, przedostaje się do naszego mózgu i sprawa załatwiona. Bez zbędnego wysiłku jesteśmy na egzamin przygotowani.

Powodzenia na maturze!
Takich życzeń, lub w podobnym tonie każdy maturzysta wystrzegać się powinien. Aby zmylić złośliwy los, który uwielbia krzyżować wszelkie plany, życzenia składane maturzyście z pozoru powinny być złośliwe. Najlepsze co może usłyszeć maturzysta to życzenia połamania długopisu, złamania nogi lub skręcenia karku.

Na szczęście - kopniak.
Aby cała wiedza gromadzona od lat przez ucznia nie pałętała się gdzieś w tylnej części ciała, nie zaszkodzi kopniak wymierzony w ten właśnie fragment. Wówczas wszystko trafia na swoje miejsce, czyli do głowy maturzysty. Jeżeli tak się nie stało, widocznie kopniak był za słaby ;)

Udajemy się na egzamin.
W tym przypadku pole do popisu ma tradycja ludowa przekazywana z pokolenia na pokolenie. Maturzysta w drodze na egzamin musi poruszać się jak komandos po przeszkoleniu w GROMie. Uwaga na czarne koty czające się w każdej bramie, rozstawione podstępnie drabiny, które tylko czekają, aby pod nimi przejść i zakonnice czyhające za rogiem budynku, nie należy też zapominać o babach z pustymi wiadrami. Refleks przydatny w omijaniu pułapek przyda nam się przy gromadzeniu wszelkiej emanacji szczęścia. Kominiarze i faceci w okularach - szukajcie w każdych ilościach. Może warto na maturę przedostać się po dachach budynków? Bab z wiadrem i zakonnic mało, a czarne koty widać z daleka, za to kominiarzy może być sporo :)

Dla odważnych - kolana dyrektorki.
Magiczny sposób zapewnienia sobie szczęścia, lecz tylko dla wyjątkowo odważnych lub wyjątkowo zdesperowanych. Legendy głoszą, że śmiałek, któremu uda się dotknąć kolan dyrektorki przed egzaminem maturalnym, nie musi umieć praktycznie niczego - moc tego wyczynu jest tak wielka, że maturę ma właściwie w kieszeni.

Wszystkim Maturzystom, tym przesądnym i tym, którzy nie zamierzają męczyć się z noszeniem słonia w kieszeni lub zaglądać koleżankom pod spódniczki, życzymy zdania matury na 110%.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz